Forum Forum dla pracujących na morzu ich rodzin i przyjaciół ludzi morza Strona Główna

Forum Forum dla pracujących na morzu ich rodzin i przyjaciół ludzi morza Strona Główna -> Gdy czekamy na powrót z pracy na morzu bliskiej nam osoby, a przychodzi wiadomość ... ta najgorsza -> Nikt nie wie, dlaczego Tomek zginął - reportaż

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu  
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Admin
Administrator



Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 93
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 97 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WOLIN


PostWysłany: Wto 18:06, 20 Lut 2007    Temat postu: Nikt nie wie, dlaczego Tomek zginął - reportaż

Nikt nie wie, dlaczego Tomek zginął.

Czy to było morderstwo? Urodził się w dniu wyboru Jana Pawła II. Stracił życie w dniu śmierci Papieża. Pływał od pięciu lat. Ostatnio na statku Moksheim należącym do armatora norweskiego. 27-letni Tomasz Onufryk razem z załogą w marcu br. dotarł do Kłajpedy. Do domu już nie wrócił. Sprawą zajmują się litewscy policjanci i polski detektyw.

Wiadomość o śmierci Tomka dotarła do jego rodziny dopiero po dwóch miesiącach od chwili zaginięcia. Marynarze, którzy ostatni raz go widzieli: Cezary B., Grzegorz B. i Mieczysław T., zanim odpłynęli z Kłajpedy, złożyli zeznania w tamtejszej komendzie policji. Zdaniem Waldemara Czerwińskiego, łódzkiego detektywa, w ich relacjach jest sporo sprzeczności i niedomówień. W czwórkę poszli do "bateryjki" Tomek mieszkał w Rąbinie pod Szczecinem. Do marynarki zaciągnął się w 2000 roku - poszedł w ślady nieżyjącego już ojca, który także pływał. Towarzyski i koleżeński, zawsze dobrze czuł się na statku. Z trasy do Kłajpedy wysłał do rodziny SMS, w którym informował, dokąd płynie. Dzień później wystukał do swojej dziewczyny, Doroty: "Wszystko OK. Tęsknię". Statek wymagał drobnego remontu, więc załoga miała wolne. W piątek, 1 kwietnia, Tomek, Cezary, Grzegorz i Mieczysław postanowili zabawić się na dyskotece. Pub Plus-Minus znajduje się zaledwie dziesięć minut drogi od portu. Lokal, nazywany przez miejscowych "bateryjką", przyciąga marynarzy. - Najpierw razem piliśmy - zeznawali potem na policji koledzy Tomka - ale po północy rozstaliśmy się. Tomek tańczył wciąż z tą samą dziewczyną i razem z nią przeszedł do sąsiedniej sali. Przysiedli się do nieznanego nam towarzystwa. Marynarze opowiedzieli szczegółowo, jak wyglądała partnerka 27-latka. Miała to być długowłosa brunetka w okularach, z teczką na dokumenty w ręku. Dwa dni potem twierdzili, że miała krótkie, kręcone włosy. Według ich relacji o godzinie piątej rano wszyscy wyszli z pubu. Potwierdza to obsługa baru: Polacy złożyli się na ostatniego drinka, a potem opuścili lokal. - Tomek wezwał taksówkę, ale rozmyślił się. Powiedział: "Wy jedźcie, bo ja mam coś do załatwienia". Wróciliśmy sami do portu - twierdzą koledzy. Kilka godzin później kapitan statku zaniepokoił się nieobecnością polskiego marynarza. Niczego nie wyjaśniło przeszukanie kajuty ani analiza połączeń z jego telefonu komórkowego. - Wydało mi się dziwne, że chłopak pozostawił w kajucie wyłączony telefon komórkowy. Od siostry Tomka wiem, że się z nim nie rozstawał. Powinien więc zabrać komórkę, gdy wieczorem zchodził ze statku na ląd - mówi detektyw Waldemar Czerwiński. Wieczorem litewska policja została zaalarmowana wiadomością o zaginięciu Polaka. Funkcjonariusze sprawdzili szpitale, kostnice i areszty, jednak nigdzie go nie znaleźli.

Zagadkowy zapis portowej kamery Wraz ze swoimi agentami Waldemar Czerwiński wybrał się do Kłajpedy, by zbadać sprawę na miejscu. - Przeszukiwaliśmy port, obserwowaliśmy pub Plus-Minus, rozmawialiśmy z jego obsługą. Nikt nie potrafił wskazać dziewczyny, z którą rzekomo bawił się Tomek. Bezskutecznie szukaliśmy też taksówkarza, którego marynarz o świcie wezwał pod lokal. Żaden się nie zgłosił, chociaż za informacje wyznaczyliśmy nagrodę w wysokości 2 tysięcy dolarów - opowiada. Czy Tomek Onufryk zaginął na lądzie? Kamera umieszczona przy głównej bramie portu w Kłajpedzie zarejestrowała powrót polskich marynarzy. Chociaż koledzy Tomka zapewniali, że było ich trzech, na obrazie widać cztery osoby! Oprócz Cezarego, Grzegorza i Mieczysława jest ktoś jeszcze. Tyle że to postać mało wyraźna. Litewska policja przesłała taśmę do Centralnego Laboratorium Kryminalistyki. Po kilku dniach przyszła odpowiedź: nie ma pewności, że to Tomasz Onufryk. - Mimo to monitoring podważa prawdomówność trójki marynarzy - twierdzi Czerwiński. - Moim zdaniem oni m coś ukrywają. Na policji zeznawali, że kiedy wchodzili do portu, nikogo z nimi nie było. A tymczasem na filmie widać, że z tym kimś rozmawiają. Dwa miesiące potem ciało Polaka wypłynęło w porcie w Kłajpedzie. Wynik badania DNA nie pozostawia wątpliwości: to Tomek. Zginął 2 kwietnia, w dniu śmierci Papieża. A data jego urodzin zbiega się z datą ogłoszenia początku pontyfikatu Jana Pawła II. Czy to przypadek? A może przeznaczenie? - zastanawia się rodzina, przyjaciele i znajomi 27-latka. Tomek był chrzestnym ojcem malutkiej Hani. - Niedawno moja córeczka miała swoje pierwsze urodziny - mówi Katarzyna Banek, siostra tragicznie zmarłego marynarza. - Razem z moją mamą bardzo płakałyśmy, gdy Hania zdmuchiwała świeczkę na torcie. Dopiero wtedy do nas dotarło, że życie Tomka także zgasło.
Napisała Irena Szaczkus


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum dla pracujących na morzu ich rodzin i przyjaciół ludzi morza Strona Główna -> Gdy czekamy na powrót z pracy na morzu bliskiej nam osoby, a przychodzi wiadomość ... ta najgorsza Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Regulamin